Szynszyle w Turcji

Szynszyle w Turcji


Starożytne miasta, majestatyczne pałace i antyczne ruiny. Turcja, bo o tym kraju mowa, zachwyca swoją różnorodnością i świeżym powiewem orientu. Jak wygląda życie zwierząt domowych w tym malowniczym kraju i co na temat szynszyli sądzą tubylcy?

Popularny mit dotyczący Turcji

Wbrew obiegowej opinii, Turcja wcale nie jest islamskim państwem arabskim. Pomimo przeważającej liczby muzułmanów, Turcja jest państwem świeckim, bez określonej religii państwowej. Co więcej, Turcy nie znoszą wszelkich porównań i mylenia ich z Arabami. Dla nich takie porównanie jest bardzo nieprzyjemne, a przede wszystkim świadczy o naszej ignorancji i braku elementarnej wiedzy, ponieważ różnice między Turkami, a Arabami są bardzo duże. Arabowie to lud semicki, natomiast Turcy – turecki (wywodzący się ze stepów Azji Środkowej i Wschodniej).

szynszyle za granicą

Wbrew pozorom, kuchnia turecka wcale nie składa się z samych kebabów.

szynszyl za granicami

Turcja niestety słynie również z ogromnej produkcji wyrobów wytwarzanych z naturalnych futer i skór.

Turcja jest pełna licznych atrakcji, zachwycających różnorodnością wspaniałych zabytków i zapierających dech w piersiach, fantastycznych widoków. To kraj słynący m.in. z takich miejsc jak: Kapadocja, Pamukkale, Góra Nemrut, pałac sułtański Topkapi, Hagia Sophia, Błękitny Meczet, Wielki Bazar czy Effez. To miejsca, które z pewnością warto zobaczyć przynajmniej raz w życiu.

W Turcji istnieje również szczególne miejsce dla Chrześcijan, jakim jest Dom Matki Dziewicy, w którym to Matka Boska spędziła ostatnie lata swojego życia. Obok domu Matki Jezusa istnieje źródełko, którego woda podobno ma uzdrawiającą moc i potrafi spełniać życzenia.

Zwierzęta domowe w Turcji

Stosunek tubylców do zwierząt

Koszt utrzymania pupila w Turcji jest naprawdę spory. Wszelkie artykuły, karmy i ewentualne leczenie pupila zwykle jest dwa razy droższe niż w Polsce. Dlatego m.in. ze względów finansowych czy kulturowych, Turcy zwykle nie decydują się na posiadanie w domu jakiegokolwiek zwierzęcia (wyjątek stanowią papużki i kanarki). Za to handel zwierzętami kwitnie w najlepsze. Niestety szkoda, że zwierzęta w sklepie zoologicznym nie są dobrze traktowane. Co więcej, siedzą one w za ciasnych akwariach lub klatkach, często bez jedzenia i wody.

Choć w domach rzadko można spotkać czworonożnego pupila, to na ulicach, w hotelach, bibliotekach, kawiarniach czy sklepach już tak. Praktycznie każdy sklep czy hotel ma swoje stałe koty (czasami też psy), które regularnie są dokarmiane przez miejscowych i turystów, przez co są najgrubsze w całej okolicy. Co więcej, nawet jeśli kot obsika czy podrapie towar, to nie jest ze sklepu wyganiany, nie na darmo więc mówi się, że Stambuł jest królestwem kotów.

Bezdomne psy i koty w Turcji zwykle są zaszczepione i zakolczykowane dzięki dofinansowaniu z rządu, a w każdej dzielnicy Stambułu można znaleźć punkt rehabilitacji zwierząt bezdomnych. Dzięki temu większość bezdomnych zwierząt jest zdrowych, w miarę zadbanych, a przede wszystkim oswojonych i przyjaźnie nastawionych do ludzi.

Psy

Niestety Turcy mają swoim sumieniu historię zwaną potocznie „masakrą psów”, kiedy to w 1910 roku , setki bezdomnych psów zostało wywiezionych z miasta na wyspę, na której umierały z wycieńczenia i głodu. Wycie tych psów słychać było nocami nawet na ulicach pobliskich miast.

Dziś jest już jednak lepiej, a sprawami bezdomnych zwierząt zajmują się odpowiednie instytucje. Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest pomysł tureckiej firmy Pugedon, która chcąc polepszyć los bezdomnych zwierząt wymyśliła wielkie kontenery (gabarytami przypominające te od PCK w Polsce), które przede wszystkim sprawują rolę śmietnika w kilku miejscach w Stambule. Zanim jednak wyrzucimy butelkę do pojemnika możemy resztkę wody wlać do psiej miski tuż pod kontenerem. Butelka natomiast trafia do recyklingu, a dzięki temu firma finansuje pełnowartościową karmę dla zwierząt. Moim zdaniem to bardzo fajny pomysł, bo nie tylko uczymy się dbania o czystość, ale też pomagamy bezdomnym, często głodnym zwierzętom.

Koty

Kot w języku tureckim to „kedi”, natomiast nasze polskie słowo „kot”, w ich języku oznacza zwykłe jeansy. W Turcji na kota zamiast „kici, kici” wołamy „pssst, pssst”.

W Turcji żyje wiele ciekawych gatunków zwierząt, jednak na szczególną uwagę zasługuje wschodnioanatolijski turecki Van – to kot, którego nazwa pochodzi od jeziora, w okolicy którego zwierzę występuje najczęściej (gdzie głównie łowi ryby). To co sprawia, że kot ten jest wyjątkowy, to nie tylko jego ciekawy wygląd, ale też zamiłowanie do pływania, co wśród kotów jest dość niespotykane.

szynszyl w Turcji

Bezdomne tureckie koty wylegujące się swobodnie na ulicy.

szynszyle na świecie

Niestety podejście Turków do zwierząt jest podobne jak w większości krajów arabskich.

Koty uznawane są w Turcji (podobnie jak w krajach arabskich) za zwierzęta, które posiadają pozytywną energię i potrafią uzdrowić chorego człowieka. Kojarzą się z magią, tajemnicą i często wiedźmami. Jednak pomimo tego, że Turcy są niezwykle przesądni, to koty bardzo lubią. Częstym widokiem jest więc śpiący czy przechadzający się kot, nawet w najdroższych hotelach, restauracjach, ruinach czy w bibliotekach. Z kotami wiąże się również ciekawa historia. Pewnego razu, turecki filozof o imieniu Malvana chciał żyć ze swoim kotem w zaświatach. Zażyczył więc sobie pochówku razem z kotem. Kiedy poeta zmarł, kot z tęsknoty za mężczyzną zasnął i nigdy się już nie obudził. Dołączył więc do Mavlany po zaledwie kilku dniach.

Szynszyle jako produkt

Niestety Turcja słynie z produkcji wielu naturalnych skór i futer, a jadąc na zorganizowaną wycieczkę, na pewno natkniemy się na pokaz ubrań wykonanych z naturalnych futer i skór zwierząt. Jednak z tego co zauważyłam, największym powodzeniem cieszą się futra z lisów. Nie zaobserwowałam, aby miejscowe firmy w swojej ofercie miały futra z szynszyli.

Co tubylcy wiedzą o szynszylach?

Osoby, które zajmują się skórowaniem lub sprzedażą futer i skór naturalnych, jak najbardziej wiedzą jak wygląda szynszyla. Kojarzą zwierzę, jednak w żaden sposób nie myślą, że mógłby być on zwierzęciem hodowanym w domu. Dla nich to tylko kolejny produkt, na którym można by było zarobić.

Natomiast przypadkowe, przeciętne osoby zapytane przeze mnie czy znają lub trzymają w domach takie gryzonie jak szynszyle, natychmiast odpowiadają, że nie mają o nich pojęcia i że to obrzydliwe trzymać w domach takie szczury. Szynszyla raczej nie kojarzy się Turkom z czymś słodkim i miłym. Dla nich to gryzoń, którego natychmiast trzeba zlikwidować. Większość zapytanych przeze mnie Turczynek jasno odpowiedziało, że brzydzi się gryzoni, w tym również okropnych szynszyli. Oczywiście opowiedziałam, jak to moje szlachetne gryzonie wylegują się całymi dniami na mięciutkich hamakach w dużej, specjalnie zaprojektowanej dla nich wolierze. Niestety żadna z zapytanych przeze mnie osób nie podzielała mojego entuzjazmu.

Podsumowanie

W Turcji rzadko można spotkać psy groźnych ras, za to wiele błąka się po ulicy bezpańskich rasowych kotów czy psów takich jak husky czy labrador. Niestety ze względu na wysokie koszty leczenia oraz zwyczajne znudzenie się zwierzęciem, pies lub kot zostaje bezkarnie wyrzucony przez właściciela na ulicę. Musimy jednak pamiętać, że takie rzeczy dzieją się wszędzie. W Polsce przecież też zdarzają się osoby, które nie tylko nie potrafią w prawidłowy sposób opiekować się zwierzęciem, dostosowując wymagania i potrzeby pod dany gatunek lub rasę, ale też są i tacy, którym zwyczajnie się znudził. Oczywiście W Turcji także możemy spotkać w domu psa, kota czy innego pupila domowego, który jest zadbany i kochany przez wszystkich domowników.

Zdjęcia nieoznaczone logiem CHILLBILL.PL pochodzą z serwisu Flickr.com (fot. Dennis Jarvis, Maks Karochkin, Jorge Martos, Moody Man, Evgeni Zotov).

Udostępnij artykuł:

Autor artykułu

Autorka bloga ChillBill. Miłośniczka zwierząt, której największą pasją są szynszyle. Od wielu lat zajmuje się obserwacją tych gryzoni, poświęcając im cały wolny czas. Dumna posiadaczka czarnego kota Merlina i trzech, sympatycznych szynszyli: 12-letniego Bandziorka, 11-letniego Egona (klawo jak cholera!) i 2-letniego Billy'ego. To właśnie one były inspiracją do stworzenia tego bloga.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa do artykułu są własnością jego autora. Kopiowanie, modyfikowanie i cytowanie artykułu bez jego zgody jest zabronione.

Skomentuj wpis jako pierwszy!

Dodaj swoją odpowiedź w tym temacie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *