Dlaczego nie warto mieć szynszyli?

10 powodów dla których nie warto mieć szynszyli


Rozsypany pokarm, siano i zabawki. Zdemolowane domki i pozrywane hamaki. A do tego nocne hałasy, codzienne sprzątanie i niekończąca się służba dla szarych, puchatych gryzoni. Zanim zdecydujesz się na zakup tych zwierzaków, poznaj 10 powodów dla których nie warto mieć szynszyli.

1. Są szare

Początkowy zachwyt nad ich szarym futrem (bo przecież niewiele domowych zwierzaków jest szarych) z czasem przemija, zwłaszcza jeśli masz więcej niż jedną szynszylę. Wtedy gdzie się nie obejrzysz, wszędzie jest szarość. I tak bez końca. Każdy kolejny dzień jest… szary.

2. Poranna niespodzianka (codziennie!)

Wstajesz rano z zadowoleniem, ciesząc się nowym wspaniałym dniem i zamierzając zrobić sobie pyszne śniadanie, gdy nagle Twój wzrok pada na klatkę / wolierę szynszyli. Nieopisany bałagan wylewający się z ich domostwa mógłby sugerować, że przespałeś/aś mini trzęsienie ziemi, tornado i godzillę rozrzucającą siano w jednym. Jednak wygłodniałe i niesamowicie sympatyczne (z głodu) pyszczki dopominające się posiłku i sprzątania, szybko przywołują Cię do porządku(ów).

3. Wszechobecne bobki

Naukowcy nadal nie potrafią wytłumaczyć tego fenomenu. Bez względu na to jak bardzo będziesz się starać i na bieżąco sprzątać szynszylowe bobki, one i tak zawsze znajdą drogę do Twojego plecaka, torebki czy walizki. Możesz się tylko domyślać co myślą sobie świadkowie gdy na randce, siłowni lub wycieczce, wysypujesz stosik gryzoniowych bobków.

4. Nocne maratony

Kładziesz się spać, po ciężkim i męczącym dniu pracy. Gasisz światło i starasz się wyciszyć, oczekując na nadejście snu. Niemal zasypiasz, gdy nagle słyszysz nieprzerwany tętent kopyt lub odgłos jadącego pociągu w pokoju obok. Z irytacją podchodzisz do swoich szynszyli biegających na karuzeli i mówisz: „może trochę ciszej? Albo rano pobiegacie?”, a w odpowiedzi widzisz pyszczki, które zdają się nieśmiało mówić „ale my dopiero zaczęliśmy… zostało nam jeszcze 8 godzin biegu…”.

5. Nocne awantury

Karuzela to nie jedyny problem, jaki może pojawić się nocą. Ożywione mrokiem szynszyle, zaczynają właśnie swoje życie towarzyskie. Przekrzykują się, chichoczą, głośnio rozmawiają i co najgorsze, zrzucają z półek przedmioty (tylko po to by po chwili z powrotem wgramolić je na samą górę i czynność powtórzyć), czy uderzają gryzakami o kraty woliery (to z pewnością jakaś forma artystycznego wyrazu).

6. Zero tolerancji dla suchych kocyków

Wypuszczasz swoje szynszyle na wybieg, rozkładasz na podłodze świeżo wyprany kocyk i siadasz by obserwować te ciekawe i niesamowicie miłe zwierzątka. Wystarczy jednak zwrócenie wzroku na sekundę w innym kierunku, a wszystkie wystające kawałki czystego dotąd kocyka, zostają momentalnie zaprawione moczem.

7. Brak szacunku dla olbrzymów

Pomimo tego, że dla szynszyli jesteśmy wielkimi i groźnymi olbrzymami, nie darzą nas one nawet najmniejszym respektem (być może uważają nas za powolnych i niezdarnych głupków). Wystarczy, że usiądziesz lub położysz się w ich towarzystwie, a zostaniesz wykorzystany/a jako część krajobrazu i ukształtowania terenu, a Twoja głowa może posłużyć za trampolinę lub punkt odbicia w drodze na wyższą półkę.

8. Jednostronne poświęcenie

Po obejrzeniu wszystkich filmów z oswojonymi szynszylami na YouTube, postanawiasz udowodnić sobie i swoim pupilom, jak bardzo są oswojone. Uzbrojony/a w garść smakołyków siadasz na wybiegu i wołasz je po imieniu. Gdy ponawiasz wołanie po raz czwarty, szynszyle spoglądają na Ciebie z politowaniem, po czym wracają do swoich zajęć (czyli siedzenia).

9. Nieustanne wybrzydzanie

Z wielką uwagą tworzysz kolejną zdrową mieszankę pokarmową. Dodajesz starannie wybrane, najlepszej jakości zioła. Różnicujesz składniki i umieszczasz w miseczce pupila to co najlepsze. Podsuwasz tak przygotowany pokarm swojej szynszyli, z nadzieją, że tym razem mieszanka jej zasmakuje, a ona sama okaże w końcu wdzięczność. Niestety kończy się jak zwykle. Szynszyla pospiesznie przeszukuje zawartość miseczki w poszukiwaniu ulubionych kąsków, a resztę bez mrugnięcia okiem wyrzuca za siebie, poza klatkę lub wręcz ciska Ci w twarz!

10. Niekończące się wydatki

Zakup szynszyli to niestety dopiero pierwszy i najmniejszy wydatek. Do tego dochodzi klatka lub woliera, domki i hamaki, zabawki i akcesoria, pyłek do kąpieli, zestawy zróżnicowanych ziół i tak w kółko. A gdy przychodzi kolejna szynszyla (lub kilka), okazuje się, że nasze wyposażenie jest już niewystarczające i cała zabawa zaczyna się od nowa. Nowa woliera, nowe hamaczki, itp.

Podsumowanie

Wszystkie powyższe punkty zostały napisane z przymrużeniem oka i właśnie tak należy je traktować. Szynszyle to wspaniałe zwierzęta, co potwierdzi każdy szczęśliwiec, który je posiada. A tak przy okazji, warto również poznać 17 powodów, dla których warto mieć szynszyle. Jak widać, plusów posiadania szynszyli jest znacznie więcej niż minusów. Wniosek nasuwa się jeden: szynszyle rządzą!

Udostępnij artykuł:

Autor artykułu

Autorka bloga ChillBill. Miłośniczka zwierząt, której największą pasją są szynszyle. Od wielu lat zajmuje się obserwacją tych gryzoni, poświęcając im cały wolny czas. Dumna posiadaczka czarnego kota Merlina i trzech, sympatycznych szynszyli: 12-letniego Bandziorka, 11-letniego Egona (klawo jak cholera!) i 2-letniego Billy'ego. To właśnie one były inspiracją do stworzenia tego bloga.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa do artykułu są własnością jego autora. Kopiowanie, modyfikowanie i cytowanie artykułu bez jego zgody jest zabronione.

12 komentarzy

Dodaj swoją odpowiedź w tym temacie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *